Jak przeciwdziałać uprzedzeniom osób chorych psychicznie?

Autor­ka: P. Picheta

doors-1613314_1920

Jak prze­ciw­dzia­łać uprze­dze­niom osób cho­rych psychicznie?

Jed­ni cho­ru­ją na ast­mę, inni nato­miast na cukrzy­cę. Zda­rza­ją się tak­że ludzie cho­rzy na depre­sję, czy cho­ro­bę afek­tyw­ną dwu­bie­gu­no­wą, co jest dosyć czę­ste w obec­nych cza­sach. Jed­nak Ci pierw­si nie są, aż tak styg­ma­ty­zo­wa­ni oraz dys­kry­mi­no­wa­ni jak oso­by cho­re psy­chicz­nie. Sam ter­min „oso­by cho­re psy­chicz­nie” już wzbu­dza pew­ne wąt­pli­wo­ści oraz nega­tyw­ne reak­cje. Jest to bar­dzo szko­dli­we, gdyż wie­le osób nie chce pod­jąć lecze­nia z tego powo­du, iż zosta­ną wyklu­cze­ni lub wyłą­cze­ni poza nawias spo­łecz­ny. Dla­te­go bez­piecz­niej jest się nie przy­zna­wać do tych wsty­dli­wych – jak nie­któ­rzy uwa­ża­ją –  dole­gli­wo­ści. Dla­cze­go nie­któ­rzy oba­wia­ją się ludzi cho­rych psy­chicz­nie? A zapew­ne dla­te­go, że powsta­ło na ich temat wie­le mitów, któ­re w zupeł­no­ści nie mają pokry­cia w rzeczywistości.

 

Schi­zo­fre­ni­cy, czy to napraw­dę sza­leń­cy? Nie­zu­peł­nie. To praw­da mają uro­je­nia, sły­szą gło­sy, czę­sto widzą kogoś, kogo w prze­strze­ni nie ma. Jed­nak war­to zazna­czyć, że są to rów­nież „pięk­ne umy­sły” . Na przy­kład postać Joh­na Nasha zna­ne­go mate­ma­ty­ka oraz eko­no­mi­sty, któ­ry otrzy­mał Nobla w dzie­dzi­nie eko­no­mii. Na pod­sta­wie jego histo­rii powsta­ła książ­ka, a następ­nie film pt. „Pięk­ny umysł”. Oglą­da­jąc tę ekra­ni­za­cję odbior­ca nie widzi tyl­ko oso­by, któ­ra jest cho­ra psy­chicz­nie, a dostrze­ga coś wię­cej – dobroć, empa­tię i pasję życia. Nie moż­na o tym zapo­mi­nać. Ludzie, któ­rzy mają prze­róż­ne cho­ro­by psy­chicz­ne ema­nu­ją przede wszyst­kim nie­spo­ty­ka­ną wraż­li­wo­ścią. Moż­na nazwać ich oso­ba­mi wyso­ko wraż­li­wy­mi – widzą wię­cej, czu­ją wię­cej, myślą głę­biej, sły­szą więcej.

 

Pacjent, któ­ry otrzy­mu­je dia­gno­zę o swo­jej cho­ro­bie czę­sto nie mie­rzy się tyl­ko z nią, ale tak­że z jej pięt­nem. Ame­ry­kań­ski socjo­log Erving Gof­f­man, autor książ­ki „Pięt­no”, był twór­cą tego poję­cia. Według nie­go wymie­nić moż­na trzy typy styg­ma­tów: styg­ma­ty ple­mien­ne zwią­za­ne z przy­na­leż­no­ścią do gru­py spo­łecz­nej; styg­ma­ty fizycz­ne, wyni­ka­ją­ce z defek­tów cia­ła; styg­ma­ty doty­czą­ce cha­rak­te­ru zwią­za­ne z oce­ną jed­nost­ki spo­łecz­nej na pod­sta­wie jej dotych­cza­so­we­go życia. Autor uwa­ża, iż oso­by styg­ma­ty­zo­wa­ne to ludzie posia­da­ją­cy „atry­but dotkli­wie dys­kre­dy­tu­ja­cy”. Oso­ba z takim atry­bu­tem jest nie­chcia­na i nie­ak­cep­to­wa­na w spo­łe­czeń­stwie, ponie­waż wystę­pu­je kon­flikt mię­dzy ocze­ki­wa­nia­mi w sto­sun­ku do tej oso­by, a tym, co ona w rze­czy­wi­sto­ści reprezentuje”.

 

Czy moż­na jed­nak prze­ciw­dzia­łać styg­ma­ty­za­cji takich osób? Jeże­li tak, to jak dzia­łać prze­ciw uprze­dze­niom osób cho­rych psy­chicz­nie? Przede wszyst­kim nale­ży zasta­no­wić się nad tym, jaką świa­do­mość ma spo­łe­czeń­stwo na temat osób cho­rych psy­chicz­nie. Nie­ste­ty spo­łe­czeń­stwo ma niską wie­dzę na temat takich osób. Cho­ciaż prze­ła­mu­je się tę nie­wie­dzę, jest to jesz­cze w nie­któ­rych krę­gach temat tabu.

 

Kam­pa­nia „Twa­rze depre­sji. Nie oce­niam. Akcep­tu­ję” jest dobrym przy­kła­dem na to, jak wal­czyć ze styg­ma­ty­za­cją. Poka­zu­je ona praw­dzi­we obli­cze ludzi cho­rych na depre­sję. Kam­pa­nię tę pro­mu­ją zna­ne oso­bi­sto­ści. Do gro­na ich amba­sa­do­rów nale­ży już kil­ka­dzie­siąt osób – wśród nich są akto­rzy, muzy­cy, pisa­rze, spor­tow­cy, dzien­ni­ka­rze, a tak­że wybit­ni leka­rze psy­chia­trzy i psy­cho­lo­dzy. Fun­da­cja „Twa­rze depre­sji” ini­cju­je kolej­ne edy­cje, wybie­ra ich tema­ty­kę i przy­go­to­wu­je mate­ria­ły medial­ne.  Dzie­je się to wszyst­ko za pomo­cą tej wła­śnie fun­da­cji, któ­ra ma na celu ofe­ro­wa­nie pomo­cy oso­bom cho­rym na depre­sję. Do celów Fun­da­cji „Twa­rze depre­sji” nale­żą m.in.: edu­ka­cja spo­łe­czeń­stwa i prze­ła­my­wa­nie ste­reo­ty­pów na temat cho­rób psy­chicz­nych, w szcze­gól­no­ści depre­sji; pro­mo­cja i ochro­na zdro­wia, w szcze­gól­no­ści zdro­wia psy­chicz­ne­go; zapo­bie­ga­nie wyklu­cze­niu spo­łecz­ne­mu osób dotknię­tych cho­ro­ba­mi psy­chicz­ny­mi, w szcze­gól­no­ści depre­sją; pro­mo­cja i orga­ni­za­cja wolon­ta­ria­tu; inspi­ro­wa­nie postaw oby­wa­tel­skich i pro­spo­łecz­nych. Od lat zmie­nia­ją błęd­ne myśle­nie na temat tej choroby.

 

War­to wspo­mnieć, że jest wie­le osób wśród mło­dych, rów­nież dzie­ci, któ­re zapa­da­ją na cho­ro­by psy­chicz­ne. Szcze­gól­nie waż­nym dzia­ła­niem w takiej spra­wie mogły­by być ape­le orga­ni­zo­wa­ne w szko­le na tema­ty doty­czą­ce cho­rób psy­chicz­nych oraz wła­śnie jak prze­ciw­dzia­łać styg­ma­ty­za­cji, a tak­że jak wspie­rać takich ludzi. Dodat­ko­wo spo­tka­nia z psy­cho­lo­giem i rodzi­ca­mi w szko­le przy­naj­mniej 2 razy w mie­sią­cu. Roz­ma­wia­nie, uświa­da­mia­nie opie­ku­nów na ten temat. Ponad­to spo­ty spo­łecz­ne emi­to­wa­ne w tele­wi­zji, radio oraz pra­sie był­by rów­nież dobrym posu­nię­ciem. Myślę, że war­to nad­mie­nić też ape­le zna­nych oso­bi­sto­ści, któ­re nie­jed­no­krot­nie są auto­ry­te­ta­mi dla wie­lu, nawo­łu­ją­ce do korzy­sta­nia z pomo­cy psy­chia­trycz­nej. Naj­waż­niej­sze jest jed­nak roz­ma­wia­nie, roz­ma­wia­nie i jesz­cze raz roz­ma­wia­nie na te tematy.

 

Wspól­ny­mi siła­mi, śro­do­wi­sko medycz­ne, orga­ni­za­cje poza­rzą­do­we oraz media, powin­ny zacząć wal­czyć z mita­mi i uprosz­cze­nia­mi, taki­mi jak np. te, że oso­by z cho­ro­ba­mi psy­chicz­ny­mi są nie­wia­ry­god­ne, nie­bez­piecz­ne czy nie­god­ne zaufa­nia. Wszy­scy jeste­śmy powo­ła­ni (jeże­li moż­na nazwać to misją) do tego, aby prze­ciw­dzia­łać uprze­dze­niom nie tyl­ko osób cho­rych psy­chicz­nie, ale uprze­dze­niom, styg­ma­ty­za­cji oraz dys­kry­mi­na­cji róż­nych osób w ogóle.