Saga z wyborem nowego Rzecznika Praw Obywatelskich

Autor: M. Malec

door-1590024_1920

Wybór nowe­go Rzecz­ni­ka Praw Oby­wa­tel­skich sta­je się poma­łu zmo­rą IX kaden­cji sej­mu RP. Tym razem po raz 5 Sejm sta­rał się wybrać nowe­go RPO i po raz kolej­ny wybrał kan­dy­da­ta nie­kom­pro­mi­so­wo — sena­tor Lidie Sta­roń. Wcze­śniej z ramie­nia popar­cia więk­szo­ści par­la­men­tar­nej zosta­li wybra­ni sekre­tarz sta­nu w Mini­ster­stwie Spraw Zagra­nicz­nych Piotr Waw­rzyk i poseł PiS Bar­tło­miej Wró­blew­ski. W przy­pad­ku Waw­rzy­ka i Wró­blew­skie­go senat odrzu­cił ich kan­dy­da­tu­ry argu­men­tu­jąc ten wybór jako kan­dy­da­tów par­tyj­nych. Rów­nież w kon­tek­ście Lidii Sta­roń w sena­cie nie zna­la­zła się wyma­ga­na więk­szość. Tym­cza­sem z ramie­nia opo­zy­cji kan­dy­dat­ką dwu­krot­nie była mece­nas Zuzan­na Rudziń­ska – Bluszcz peł­nią­ca dotych­czas funk­cje koor­dy­na­to­ra postę­po­wań stra­te­gicz­nych w biu­rze RPO. Rów­nież barw­na postać życia poli­tycz­no-spo­łecz­ne­go w posta­ci Pio­tra Iko­no­wi­cza – kan­dy­dat z ramie­nia Lewi­cy czy Rober­ta Gwiaz­dow­skie­go z popar­ciem PSL‑u i Kon­fe­de­ra­cji zde­rzy­ły się bole­śnie z aryt­me­ty­ką sej­mo­wą. Ostat­nim kan­dy­da­tem z ramie­nia opo­zy­cji był praw­nik dr hab. Mar­cin Wią­cek i on tak­że nie uzy­skał popar­cia sej­mo­wej większości.

 

Zna­cze­nie Rzecz­ni­ka Praw Obywatelskich 

Wedle arty­ku­łu 208 kon­sty­tu­cji RP Rzecz­nik Praw Oby­wa­tel­skich stoi na stra­ży praw czło­wie­ka i wol­no­ści oby­wa­te­la zapi­sa­nych w kon­sty­tu­cji i innych aktach nor­ma­tyw­nych zaś w swo­jej dzia­łal­no­ści jest nie­zwi­sły, nie­za­leż­ny od innych orga­nów pań­stwa, odpo­wia­da przed Sej­mem. Nie może nale­żeć do żad­nej par­tii. Prze­pi­sy kon­sty­tu­cji mówią jasno o roli i spo­so­bie dzia­ła­nia RPO. Tym­cza­sem więk­szość par­la­men­tar­na na kan­dy­da­tów mia­no­wa­ła ludzi, któ­rzy z obec­ną par­tią rzą­dzą­ca mają lub mie­li po dro­dze. Wyda­je się, że wybór owych kan­dy­da­tów był­by zaprze­cza­niem nie­za­leż­no­ści tego urzę­du. W swo­im dzia­ła­niu PiS kie­ru­je się po raz kolej­ny tym aby mieć urząd któ­ry będzie poli­tycz­nie uza­leż­nio­ny od decy­zji par­tii. Skąd­inąd nie dzi­wi fakt bra­ku popar­cia Sena­tu dla tych kan­dy­da­tur. Kan­dy­da­ci opo­zy­cji wyda­ją się są nie­za­leż­ni. W przy­pad­ku Rudziń­skiej – Bluszcz nie moż­na jej zarzu­cić poli­tycz­ne­go powią­za­nia z któ­rąś par­tii opo­zy­cyj­nych, podob­nie jak w przy­pad­ku Wiąc­ka. Jeśli nato­miast cho­dzi o Iko­no­wi­cza i Gwiaz­dow­skie­go to oprócz popar­cia par­tii ich zgła­sza­ją­cych, nie liczy­li się w grze o to stanowisko.

 

Kolej­ne tygo­dnie upły­ną na szu­ka­niu po raz 6 już kan­dy­da­ta na RPO – Sejm i Senat mają czas do 15 lip­ca. Zasad­nym w tej sytu­acji jest aby eli­ta poli­tycz­na w koń­cu usia­dła do roz­mów nad tym kogo mino­wać na ten urząd. Sytu­acja ta poka­zu­je wyjąt­ko­wo jak pogłę­bio­na pola­ry­za­cja na pol­skiej sce­nie poli­tycz­nej wpły­nę­ła na to iż kom­pro­mis mie­dzy rzą­dzą­cy­mi, a opo­zy­cją jest póki co nie do zre­ali­zo­wa­nia. Wyda­je się być tak­że zasad­na teza, że sytu­acja ta nie­ja­ko defi­niu­je sce­nę poli­tycz­ną jako nie­udol­ną i sta­wia­ją­cą wal­kę poli­tycz­ną na pierw­szym miej­scu wobec wybo­rów na waż­ną funk­cję jaką jest Rzecz­nik Praw Oby­wa­tel­skich. Sejm jako cia­ło usta­wo­daw­cze i organ wybo­ru na nie­któ­re urzę­dy pań­stwo­we powi­nien w swo­im zało­że­niu speł­niać tą role w spo­sób nie­bu­dzą­cy kon­tro­wer­sji. Tym­cza­sem czę­sto jest wyko­rzy­sty­wa­ny do wal­ki poli­tycz­nej i kształ­to­wa­nia decy­zji w spo­sób któ­ry jest wygod­ny dla więk­szo­ści, z pomi­nię­ciem roli mniej­szo­ści. Z pew­no­ścią takie dzia­ła­nia nie będą budo­wać praw­dzi­we­go par­la­men­ta­ry­zmu i zaufa­nia do tej izby. Zasad­nym jest bowiem podej­ście dzia­łań mają­cych na celu budo­wę demo­kra­cji skon­so­li­do­wa­nej i w cało­kształ­cie budo­wy sil­nej demo­kra­cji liberalnej.