Praca i nauka zdalna — czyli jak włączyć offline w życiu

Autor­ka: A. Woch

home-office-5231389_1920

Czy życie może toczyć się w czte­rech ścia­nach? Pra­ca, jak i edu­ka­cja, prze­nio­sła się do domu, jed­nak nie zawsze ma to pozy­tyw­ne skut­ki. Może cier­pieć na tym nie tyl­ko samo­po­czu­cie czło­wie­ka, ale i jego życie zawo­do­we, czy społeczne.

W histo­rii świa­ta nigdy jesz­cze nie mie­li­śmy tak dużej ilo­ści zajęć z życia codzien­ne­go, któ­re odby­wa­ły­by się przez kom­pu­ter. Zdal­na pra­ca, zdal­na nauka, zdal­na sesja – wszyst­ko, co kie­dyś wyda­wa­ło nam się nie­moż­li­we, dziś wyko­nu­je­my za pomo­cą Inter­ne­tu.  Jesz­cze pół­to­ra roku temu nawet nie przy­szło by do gło­wy, że może­my widzieć się ze swo­im nauczy­cie­lem przez ekran lap­to­pa czy też roz­ma­wiać z sze­fem o pro­jek­cie za pomo­cą komu­ni­ka­to­ra inter­ne­to­we­go. A jed­nak, pan­de­mia zmie­ni­ła nasze życie o 180 stop­ni i poka­za­ła, że cały świat może toczyć się swo­im ryt­mem bez wycho­dze­nia z domu.

 

Nie­mniej jed­nak,  każ­dy z pew­no­ścią jest już wykoń­czo­ny sie­dze­niem godzi­na­mi przed moni­to­rem  i zasta­na­wia się,  kie­dy wszyst­ko znor­mal­nie­je. Kie­dy wró­ci­my do szko­ły? Kie­dy skoń­czy się pan­de­mia? Codzien­nie te pyta­nia nie dają nam spokoju.

 

Nauka zdal­na

Jak wia­do­mo, już od zeszłe­go roku tkwi­my w naucza­niu hybry­do­wym. Na czym ono pole­ga? W dużym uprosz­cze­niu na tym, iż raz mamy zaję­cia sta­cjo­nar­ne w szko­le, na uczel­ni, raz łączy­my się przez Team­sy i słu­cha­my zajęć. Choć tego zja­wi­ska tłu­ma­czyć nie trze­ba, bo prak­tycz­nie każ­dy ma z nim do czy­nie­nia, zarów­no uczeń, jak i rodzic.

 

Koro­na­wi­rus namie­szał w edu­ka­cji ludzi na całym świe­cie, spra­wia­jąc, że czę­sto pra­ce domo­we za dzie­ci robi mama czy też tata, a one same wolą włą­czyć wykład onli­ne i bawić się w innym poko­ju. Taka zdal­na nauka z pew­no­ścią nie przy­nie­sie nic dobre­go dla roz­wo­ju mło­dych ludzi. Ukoń­czą szko­łę nie mając poję­cia kim był  Adam Mic­kie­wicz, czy też Józef Pił­sud­ski. Ten brak wie­dzy, któ­ry im towa­rzy­szy pod­czas inter­ne­to­wych lek­cji, pozo­sta­nie z nimi na zawsze.

 

Sesja na uczel­ni i sta­cjo­nar­ne egzaminy

Poru­sza­jąc tak waż­ny temat, nie moż­na zapo­mnieć o tym, że ten zdal­ny rok nauki trze­ba jakoś zali­czyć. Zwy­kle są to pro­jek­ty, któ­re ucznio­wie wyko­nu­ją, mając przy pomo­cy Inter­net,  jed­nak nie­daw­no weszła w życie decy­zja Rzą­du na temat sesji na uczel­ni. I tutaj poja­wia się pyta­nie, czy jest sens pro­wa­dzić wykła­dy przez Inter­net, żeby teraz zda­wać sesję sta­cjo­nar­nie w pla­ców­ce edu­ka­cyj­nej? Mija się to z celem, gdyż tak jak doszło do prze­ka­za­nia uczniom wie­dzy, w taki sam spo­sób powin­na być ona spraw­dza­na. Nie­ste­ty, sesja onli­ne to wybór Rek­to­ra danej uczel­ni i stu­dent nie ma  w tej kwe­stii wyboru.

 

Pra­ca zdalna 

Wie­le firm po wybu­chu pan­de­mii Covid-19, zde­cy­do­wa­ła się na pra­cę przez Inter­net. Wysła­li swo­ich pra­cow­ni­ków do tzw. biur domo­wych i tam kaza­li im wypeł­niać swo­je obo­wiąz­ki. Jed­nak przez to, wie­le osób zaczę­ło lek­ce­wa­żą­co pod­cho­dzić do powie­rza­nych im zadań  i  pra­co­wać kie­dy chce i ile chce. W nie­któ­rych fir­mach wystar­czy włą­czyć kom­pu­ter i zalo­go­wać się do pra­cy a pomię­dzy jed­nym, a dru­gim pro­jek­tem, moż­na zro­bić obiad czy pójść na drzem­kę.  Jed­nym  sło­wem – pra­cow­nik może robić, co mu się żyw­nie podo­ba i brać za to nie małe pieniądze.

 

Depre­sja w cza­sie pandemii 

Przez to, że pra­ca i nauka prze­nio­sła się do domu, wzra­sta też oty­łość i leni­stwo, gdyż czło­wiek przy­zwy­cza­ja się do sie­dze­nia w czte­rech ścia­nach i póź­niej cięż­ko mu je opu­ścić. Dodat­ko­wo, brak kon­tak­tu z inny­mi ludź­mi pro­wa­dzi czę­sto do depre­sji i przy­gnę­bie­nia. War­to zasta­no­wić się, czy życie onli­ne w przy­szło­ści wyj­dzie nam na dobre.