Budowanie odpowiedzialnej oraz zaangażowanej społeczności — Wywiad z dr Barbarą Biskup

Autor­ka: K. Sasak

Mamy przy­jem­ność przed­sta­wić Pań­stwu wywiad z Panią dr Bar­ba­rą Biskup z Regio­nal­ne­go Cen­trum Wolon­ta­ria­tu w Kiel­cach, któ­ra zgo­dzi­ła się odpo­wie­dzieć na kil­ka naszych pytań.

 

Pani Bar­ba­ra jest aktyw­ną oraz peł­ną ener­gii oso­bą, prak­tycz­nie wdra­ża­ją­cą w życie hasło “Pra­ca u pod­staw”. Wie­lo­let­nie doświad­cze­nie współ­dzia­ła­nia z ludź­mi, orga­ni­za­cja przed­się­wzięć o róż­nym zasię­gu i wie­le innych spra­wia, iż jest nie­po­wta­rzal­ną posta­cią na mapie Kielc, któ­ra bar­wi mia­sto pozy­tyw­nym działaniem.

Klau­dia:  Jaki jest głów­ny cel Regio­nal­ne­go Cen­trum Wolontariatu

Bar­ba­ra: Dzia­ła­my w zróż­ni­co­wa­nych obsza­rach, ale naszym głów­nym celem jest wspie­ra­nie wolon­ta­ria­tu i aktyw­no­ści spo­łecz­nej. Lubi­my mówić, że nasza orga­ni­za­cja ma trzy fila­ry. Pierw­szy z nich to Przy­sta­nek Mło­dych, punkt w ramach któ­re­go każ­dy, kto ma wol­ny czas może przyjść na nie­od­płat­ne zaję­cia samo­roz­wo­jo­we. Cza­sa­mi sobie żar­tu­je­my, ale też jed­no­cze­śnie infor­mu­je­my wszyst­kich chęt­nych, że to “przy­sta­nek nie tyl­ko (dla) mło­dych”. Co ozna­cza, że zapra­sza­my wszyst­kich kiel­czan udzia­łu w warsz­ta­tach pro­wa­dzo­nych przez naszych wolon­ta­riu­szy zagra­nicz­nych, do spo­tkań z podróż­ni­ka­mi i cie­ka­wych dys­ku­sji. Zaję­cia odby­wa­ją się w naszym biu­rze przy Żerom­skie­go 36, a w trak­cie pan­de­mii łączy­li­śmy się przez plat­for­mę zoom.

 

Dru­gi filar to wolon­ta­riat i akcje spo­łecz­ne. W ramach tych dzia­łań w biu­rze co tydzień spo­ty­ka się tak­że nasza gru­pa wolon­ta­riu­szy, czy­li osób w wie­ku 13+, stu­den­tów i  osób po stu­diach. Na coty­go­dnio­wych zaję­ciach moż­na przy­go­to­wać róż­ne akcje wolon­ta­riac­kie (Dzień Dobrych Uczyn­ków, Dzień Praw Czło­wie­ka, hap­pe­nin­gi, poka­zy fil­mo­we, akcje arty­stycz­ne) , ale tak­że dowie­dzieć się wię­cej o waż­nych spo­łecz­nie tema­tach — prze­ciw­dzia­ła­niu dys­kry­mi­na­cji, mowie nie­na­wi­ści i innych tema­tach, któ­re wolon­ta­riu­sze sami pro­po­nu­ją. Nasza gru­pa dzia­ła napraw­dę aktyw­nie! Wolon­ta­riu­szy z Cen­trum znaj­dzie­cie na róż­nych akcjach spo­łecz­nych w mie­ście, w pla­ców­kach edu­ka­cyj­nych, kul­tu­ral­nych i pomo­co­wych oraz na spo­tka­niach Kor­pu­su Soli­dar­no­ści, pro­gra­mu któ­ry reali­zu­je­my wspól­nie z Die­ce­zjal­nym Cen­trum Wolontariatu.

 

Trze­cim fila­rem dzia­łań Cen­trum jest aktyw­ność mię­dzy­na­ro­do­wa — pro­wa­dzi­my punkt infor­ma­cji dla mło­dzie­ży Euro­desk i wysy­ła­my chęt­nych na wymia­ny i kur­sy szko­le­nio­we w ramach Era­smus+. Co wię­cej, uczy­my też chęt­nych zdo­by­wać pie­nią­dze na reali­za­cję wła­snych ini­cja­tyw lokal­nych i mię­dzy­na­ro­do­wych. No i naj­waż­niej­sze — w ramach naszych sta­łych dzia­łań gości­my w Kiel­cach gru­py migran­tów z całej Euro­py, któ­rzy przy­jeż­dża­ją do nas na rocz­ny wolon­ta­riat. Z pew­no­ścią spo­ty­ka­cie naszych wolon­ta­riu­szy w szko­łach i na róż­nych akcjach kul­tu­ral­nych (m.in. w ramach orga­ni­zo­wa­nych przez nich Inter­na­tio­nal Par­ty). Kil­ka razy odwie­dza­li­śmy też stu­den­tów na róż­nych wydzia­łach UJK i nadal jeste­śmy chęt­ni do współ­pra­cy. Wolon­ta­riu­sze zagra­nicz­ni anga­żu­ją się w wyda­rze­nia miej­skie, odwie­dza­ją szko­ły w całym regio­nie, two­rzą z dzieć­mi ogród­ki spo­łecz­ne, edu­ku­ją o mię­dzy­kul­tu­ro­wo­ści i dia­lo­gu mię­dzy­re­li­gij­nym… Napraw­dę jest tego bar­dzo dużo.

 

K:  Powie­dzia­łaś, że Cen­trum Wolon­ta­ria­tu jest bar­dzo aktyw­ną orga­ni­za­cją od same­go począt­ku, czy­li od jak dawna?

B: W zeszłym roku obcho­dzi­li­śmy pięt­na­sto­le­cie, ale przez ten czas naszą orga­ni­za­cję two­rzy­li bar­dzo róż­ni ludzie. Ci, któ­rzy ją zakła­da­li, nie miesz­ka­ją już nawet w Kiel­cach, ale pamię­ta­my o nich i zacho­wu­je­my róż­ne zdję­cia z “daw­nych cza­sów”, bo pięt­na­ście lat to jed­nak spo­ro. Prze­gląd ini­cja­tyw, jakie się dzia­ły przez ten czas moż­na zoba­czyć na mura­lu, któ­ry gru­pa arty­stów nama­lo­wa­ła dla nas nie­opo­dal daw­ne­go kina Roman­ti­ca. Bar­dzo pole­ca­my obej­rzeć to dzie­ło sztu­ki, jeste­śmy z nie­go bar­dzo dumni!

 

Odno­śnie tego, kto obec­nie dzia­ła w Cen­trum, to są to oso­by zwią­za­ne z orga­ni­za­cją od oko­ło 5 lat plus “dino­zau­ry wolon­ta­ria­tu”, czy­li ja i mój kole­ga Michał. Może­cie dowie­dzieć się wię­cej o nas zaglą­da­jąc na naszą stro­nę inter­ne­to­wą, albo po pro­stu przy­cho­dząc do nas na kawę. Zawsze chęt­nie przyj­mu­je­my oso­by, któ­re są cie­ka­we naszych dzia­łań i chcą dowie­dzieć się wię­cej o aktyw­no­ści spo­łecz­nej. Zresz­tą, myślę, że stu­den­ci się będą dobrze u nas czu­li, bo więk­szość naszej zało­gi to oso­by tuż po stu­diach, któ­re posta­no­wi­ły swo­ją przy­szłość zawo­do­wą zwią­zać z zarzą­dza­niem wolontariatem.

 

K: To taka pomoc przez zaba­wę, więc nic dziw­ne­go, że dużo mło­dych ludzi się angażuje.

B: Dokład­nie tak!

 

K: A jak dużo tych mło­dych ludzi jest obec­nie w organizacji?

B: To są bar­dzo róż­ne gru­py, ponie­waż mamy sta­łych pra­cow­ni­ków, któ­rzy pro­wa­dzą pro­jek­ty mię­dzy­na­ro­do­we, lokal­ne i spo­łecz­ne oraz wolon­ta­riu­szy, któ­rzy anga­żu­ją się w pro­po­no­wa­ne przez nas aktyw­no­ści. Na co dzień spo­tka­cie u nas 8 osób koor­dy­nu­ją­cych pro­jek­ty, oko­ło 15 wolon­ta­riu­szy sta­le anga­żu­ją­cych się w dzia­ła­nia, 25 wolon­ta­riu­szy zagra­nicz­nych oraz róż­ne gru­py, któ­re cyklicz­nie odwie­dza­my (ini­cja­ty­wy sąsiedz­kie, kla­sy z kon­kret­nych szkół, dzie­ci z pro­jek­tu “Star­szy brat, star­sza sio­stra”). Oso­by włą­cza­ją­ce się w aktyw­no­ści nasze­go Cen­trum anga­żu­ją się w róż­nym cza­sie. Nie­któ­rzy są z nami już kolej­ny rok, nie­któ­rzy przy­szli dopie­ro teraz, po pan­de­mii, i dopie­ro sta­wia­ją pierw­sze kro­ki na polu dzia­łań spo­łecz­nych. Nasze biu­ro jest otwar­te na potrze­by róż­nych ludzi, któ­rzy chcą zro­bić coś faj­ne­go w mie­ście. Jeże­li na waszym uni­wer­sy­te­cie są ludzie, któ­rzy chcie­li­by włą­czyć się w nasze dzia­ła­nia — ser­decz­nie zapra­sza­my. Damy wam za dar­mo prze­strzeń i nauczy­my was  jak pisać wła­sne pro­jek­ty spo­łecz­ne.  Nie tyl­ko po to, aby mieć  fun [przyp. red. zaba­wę], ale też po to, by roz­krę­cić róż­ne dzia­ła­nia, któ­re są dla Was waż­ne! A w momen­cie, kie­dy nie są wam potrzeb­ne fun­du­sze, bo chce­cie zro­bić faj­ną akcję bez­kosz­to­wo, to zaofe­ru­je­my Wam róż­ne­go rodza­ju publi­ka­cje o orga­ni­za­cjach poza­rzą­do­wych, dostęp do dru­kar­ki i tego typu rze­czy. Po pro­stu poma­ga­my ludziom, któ­rzy chcą zmie­niać nasze mia­sto, kre­ować włą­cza­ją­cą prze­strzeń i otwie­rać innych na różnorodność.

 

K: Jeże­li cho­dzi o publi­ka­cje. Co w takim razie z Żywą Biblioteką?

B: Żywa Biblio­te­ka to jed­na z naszych cyklicz­nych akcji edu­ka­cyj­nych. Pole­ga ona na tym, że zapra­sza­my Kiel­czan na spo­tka­nia z oso­ba­mi, któ­re nale­żą do róż­ne­go rodza­ju mniej­szo­ści. Każ­da z osób wyklu­czo­nych bio­rą­cych udział w Żywej Biblio­te­ce jest Książ­ką, któ­rą moż­na sobie “wypo­ży­czyć” i przez pół godzi­ny poroz­ma­wiać z nią o jej doświad­cze­niach, prze­my­śle­niach, codzien­nym funk­cjo­no­wa­niu. Takie roz­mo­wy pozwa­la­ją prze­ła­mać ste­reo­ty­py i uprze­dze­nia, uczą trak­to­wać każ­de­go czło­wie­ka z sza­cun­kiem. Jeśli brzmi to dla Was cie­ka­wie, zapra­sza­my do kon­tak­tu zarów­no czy­tel­ni­ków, jak i oso­by mogą­ce peł­nić rolę Ksią­żek w kolej­nych edycjach.

 

K: Moż­na powie­dzieć, że ta akcja jest podob­na do inne­go Wasze­go pro­jek­tu Siep 2.0.

B: To rów­nież jest pro­jekt, któ­ry zakła­da pomoc oso­bom z grup wyklu­czo­nych spo­łecz­nie, w tym osób z nie­peł­no­spraw­no­ścia­mi. W ramach tego dzia­ła­nia od wrze­śnia będzie­my reali­zo­wać cykl zajęć edu­ka­cyj­nych w szko­łach. Poroz­ma­wia­my o cyber­prze­mo­cy, ale też będzie­my wspól­nie ćwi­czyć efek­tyw­ną komu­ni­ka­cję i reago­wa­nie na hejt. Wszyst­kie dzia­ła­nia doty­czą­ce prze­ciw­dzia­ła­nia prze­mo­cy i dys­kry­mi­na­cji są dla nas waż­ne. Chce­my zachę­cać ludzi do bycia aktyw­ny­mi, ale zale­ży nam też na tym, by otwie­rać dys­ku­sje na tak zwa­ne “trud­ne” tema­ty. Dla­te­go część z nas zaj­mu­je się dzia­ła­nia­mi zwią­za­ny­mi z edu­ka­cją praw­no-czło­wie­czą, dia­lo­giem kul­tur, edu­ka­cją sek­su­al­ną. Jako pra­cow­ni­cy mło­dzie­żo­wi pod­czas warsz­ta­tów kła­dzie­my nacisk na to jak doga­dać się w gru­pie, jak trak­to­wać się z sza­cun­kiem i jak nie obra­żać innych ludzi, a jed­no­cze­śnie móc wyra­zić swo­je zda­nie, wąt­pli­wość, nie­zgo­dę. I ten pro­jekt Siep („Social Inc­lu­sion Edu­ca­tio­nal Pills”) jest wła­śnie na to ukie­run­ko­wa­ny. Poprzez insce­ni­za­cje dra­mo­wo-teatral­ne będzie­my pra­co­wać nad  reago­wa­niem na prze­moc i pogar­dę, któ­ra , nie­ste­ty, jest wokół nas. A w sie­ci jest jej zde­cy­do­wa­nie za dużo.

 

K: Aby opi­nia nie prze­ro­dzi­ła się w hejt.

B: Dokład­nie. Moja kole­żan­ka pro­wa­dzi rów­nież dru­gi pro­jekt o podob­nej tema­ty­ce. Jest on kie­ro­wa­ny do gru­py Ukra­iń­ców, Kaza­chów i Bia­ło­ru­si­nów, któ­rzy uczą się w Kiel­cach. W naszym mie­ście miesz­ka­ją ludzie o róż­nych poglą­dach, języ­ku i wyzna­niu, pocho­dzą­cy z róż­nych kra­jów zza wschod­niej gra­ni­cy. Naj­wyż­sza pora, żeby­śmy się nawza­jem pozna­li! Być może sami zauwa­ży­li­ście, że szcze­gól­nie w kon­tek­ście Ukra­iń­ców zaczy­na­ją poja­wiać się nega­tyw­ne komen­ta­rze w prze­strze­ni publicz­nej. Być może nawet na kam­pu­sie sły­sze­li­ście róż­ne opi­nie na temat stu­den­tów ze wscho­du. Z naszej per­spek­ty­wy war­to dać sobie szan­sę na dia­log i wza­jem­ne zro­zu­mie­nie. Dla­te­go robi­my pro­jek­ty łączą­ce ludzi z róż­nych kul­tur i zapra­sza­my do nasze­go cen­trum migran­tów z całej Europy.

K: Czym dokład­niej zaj­mu­ją się wolon­ta­riu­sze z innych kra­jów, któ­rzy bio­rą udział w pro­jek­cie BE THE CHANGE?

B: To jest tak, że co roku reali­zu­je­my trzy róż­ne pro­jek­ty wolon­ta­ria­tu Euro­pej­skie­go Kor­pu­su Soli­dar­no­ści. BE THE CHANGE jest jed­nym z nich i jest to pro­jekt, w któ­rym gości­my piąt­kę wolon­ta­riu­szy z Tur­cji, Azer­bej­dża­nu, Ukra­iny, Gre­cji i Fran­cji. Te oso­by pro­wa­dzą zaję­cia dla uczniów i orga­ni­zu­ją róż­ne aktyw­no­ści dla miesz­kań­ców Kielc. W cza­sie pan­de­mii orga­ni­zo­wa­li kawia­ren­ki języ­ko­we onli­ne, zaję­cia z goto­wa­nia naro­do­wych potraw, spo­tka­nia na pik­ni­kach sąsiedz­kich. Po pan­de­mii zaję­li się festi­wa­lem fil­mów doku­men­tal­nych, dzia­ła­nia­mi w ramach Przy­stan­ka Mło­dych i zaję­cia­mi pozasz­kol­ny­mi. Na co dzień robi­li to w czym są naj­lep­si, czy­li na wła­snym przy­kła­dzie poka­zy­wa­li dla­cze­go war­to korzy­stać z pro­gra­mów Unii Euro­pej­skiej, pozna­wać inne kra­je, kul­tu­ry i uczyć się języków.

 

Oprócz tej gru­py gości­my w Kiel­cach wolon­ta­riu­szy euro­pej­skich, któ­rzy pra­cu­ją w szko­łach pod­sta­wo­wych i przed­szko­lach, gdzie uczą gier i zabaw w swo­ich języ­kach, edu­ku­ją eko­lo­gicz­nie, poma­ga­ją w codzien­nych aktyw­no­ściach pozasz­kol­nych dla dzie­ci i mło­dzie­ży. Trze­cia gru­pa pra­cu­je w insty­tu­cjach kul­tu­ry w Kiel­cach, gdzie orga­ni­zu­ją róż­ne­go typu wyda­rze­nia arty­stycz­ne, warsz­ta­ty i spo­tka­nia. Są coraz bar­dziej widocz­ni w naszym mie­ście i cie­szy­my się, że z roku na rok zgła­sza się ich coraz wię­cej. To jest napraw­dę pięk­ne i wzru­sza­ją­ce, że ludzie z dru­gie­go krań­ca Euro­py chcą przy­je­chać tu na cały rok i dzia­łać dla nas, dla kiel­czan. Zachę­cam zaj­rzeć na nasz fan­pa­ge na Face­bo­oku, gdzie na bie­żą­co będzie­cie mogli obser­wo­wać wspól­ne akcje wolon­ta­riu­szy lokal­nych i zagranicznych.

 

K: Sko­ro oso­by z całej Euro­py przy­jeż­dża­ją do Kielc, to czy to dzia­ła rów­nież w dru­gą stronę? 

B: Tak jest! Euro­pej­ski Kor­pus Soli­dar­no­ści jest skie­ro­wa­ny do osób w waszym wie­ku i na wolon­ta­riat zagra­nicz­ny moż­na wyje­chać do trzy­dzie­ste­go roku życia. Ponie­waż pan­de­mia zaczę­ła wresz­cie odpusz­czać, już mamy dla Was  kil­ka ofert na naj­bliż­sze mie­sią­ce. W cza­sie waka­cji jest moż­li­wość odby­cia wolon­ta­ria­tu krót­ko­ter­mi­no­we­go, czy­li wyje­chać na Sycy­lię i tam pra­co­wać z uchodź­ca­mi, któ­rzy na pew­no cie­pło was przyj­mą, nauczą komu­ni­ka­tyw­ne­go angiel­skie­go, pomo­gą wam w poro­zu­mie­niu się z lokal­sa­mi. Jeśli oba­wia­cie się o swój zasób słow­nic­twa, to zapew­niam, że więk­szość osób na wolon­ta­ria­cie ma ten sam pro­blem. Z począt­ku poro­zu­mie­wa­my się tro­chę na migi i przez to jest dużo śmie­chu, ale zapew­niam was, że każ­dy po kil­ku tygo­dniach w innym kra­ju będzie w sta­nie mówić w innym języ­ku. Ja byłam na wolon­ta­ria­cie w Niem­czech, mój kole­ga był w Taj­lan­dii, ale wysy­ła­li­śmy też ludzi do Wiel­kiej Bry­ta­nii, Tur­cji, Łotwy, Fran­cji, Gre­cji i innych kra­jów. Pro­gra­my Euro­pej­skie­go Kor­pu­su Soli­dar­no­ści są bar­dzo wygod­ne, bo w ich ramach dosta­je­cie zakwa­te­ro­wa­nie, wyży­wie­nie i kie­szon­ko­we. Macie wszyst­ko zapew­nio­ne. Myślę, że rów­nież dla stu­den­tów dzien­ni­kar­stwa znaj­dzie się coś cie­ka­we­go — pamię­tam pro­jek­ty zakła­da­ją­ce pra­cę w radio, w pro­mo­cji, przy nagry­wa­niu pod­ca­stów i pisa­niu arty­ku­łów. Zamiast więc szu­kać wymó­wek, zgła­szaj­cie się do nas. Dodat­ko­wo, jeśli ktoś z Was wciąż się waha — zapro­ście naszych wolon­ta­riu­szy na spo­tka­nie na Waszym wydzia­le, poga­daj­cie z nimi o ich moty­wa­cjach, o tym jak aktyw­ność mię­dzy­na­ro­do­wa zmie­ni­ła im życie. Zoba­czy­cie wte­dy, że napraw­dę war­to korzy­stać z mobil­no­ści europejskich.

 

K: W kon­tek­ście aktyw­no­ści mię­dzy­na­ro­do­wej, to jak wyglą­da Erasmus+?

B: Era­smus+ to pro­gram, któ­ry koja­rzy się głów­nie z wymia­na­mi uczel­nia­ny­mi, ale war­to wie­dzieć, że w jego ramach odby­wa­ją się też wymia­ny mło­dzie­żo­we, semi­na­ria tema­tycz­ne i kur­sy tre­nin­go­we. Wszyst­kie te for­my zakła­da­ją krót­sze (tygo­dnio­we, bądź kil­ku­ty­go­dnio­we) zaan­ga­żo­wa­nie uczest­ni­ków, spo­tka­nia z rówie­śni­ka­mi z całej Euro­py, warsz­ta­ty. My szy­ku­je­my się wła­śnie do wymian mło­dzie­żo­wych zwią­za­nych z tema­ty­ką lider­stwa, umie­jęt­no­ści medial­nych, two­rze­nia kam­pa­nii spo­łecz­nych. W ich ramach będzie­my uczyć two­rze­nia krót­kich fil­mi­ków, ese­jów czy repor­ta­ży, więc jest to typo­wo dla was [przyp. red. stu­den­tów dzien­ni­kar­stwa]. Cie­ka­we dla stu­den­tów dzien­ni­kar­stwa mogą też być nasze pla­ny odno­śnie pik­ni­ków dla miesz­kań­ców uli­cy Żerom­skie­go. Tutaj mamy swo­ją sie­dzi­bę, ale jest też tu nasz Uni­wer­sy­tet, blo­ki miesz­kal­ne, skle­py, świe­tli­ce, biblio­te­ka, klub mło­dzie­żo­wy i miej­sce wspie­ra­nia osób w kry­zy­sie bez­dom­no­ści. Wyda­je się, że na spo­tka­nie przyj­dzie wie­le cie­ka­wych osób i będzie na pew­no róż­no­rod­nie.  Pla­nu­je­my robić poka­zy fil­mo­we dla sąsia­dów, gril­la i kuch­nię spo­łecz­ną. Będzie coś dla mię­so­żer­ców i wege­ta­rian oraz dla wegan. Chce­my, by wszy­scy czu­li się tu dobrze i byli mile widziani.

K: Wolon­ta­riat to tyl­ko faj­na zabawa?

 Wolon­ta­riat jest tak róż­ny, jak ludzie któ­rzy się nim zaj­mu­ją. Wie­lu z Was wyobra­ża sobie, że jeśli zgło­si się do nas to zosta­nie wysła­ny do hospi­cjum czy domów pomo­cy spo­łecz­nej. Oczy­wi­ście, mamy spo­ro ofert dla osób chcą­cych dzia­łać w obsza­rze pomo­cy spo­łecz­nej, ale wolon­ta­riat to nie tyl­ko pomoc oso­bom ubo­gim. My chęt­nym pro­po­nu­je­my tak­że udział w wyda­rze­niach spor­to­wych, arty­stycz­nych, świę­cie Kielc, w róż­nych akcjach, któ­re dzie­ją się w mie­ście. Dla każ­de­go znaj­dzie­my coś cie­ka­we­go i chce­my pod­kre­ślać, że dzia­łal­ność osób aktyw­nych ma wie­le barw. Wolon­ta­riat to nie tyl­ko poświę­ca­nie się dla innych, cho­ciaż to też jest super waż­ne, ale rów­nież samo­roz­wój, naby­wa­nie nowych umie­jęt­no­ści, pozna­wa­nie ludzi i po pro­stu faj­na zaba­wa, pasja, pra­ca na całe życie!

 

K: Jakie efek­ty osią­gnę­li­ście w prze­ciw­dzia­ła­niu doty­czą­cym łama­niu praw człowieka?

B: To jest kolej­na z tych dzia­łek, któ­re koja­rzą się nega­tyw­nie. Jak pomy­śli­my o łama­niu praw czło­wie­ka to cięż­ko jest przy­wi­tać ten temat z uśmie­chem na twa­rzy. Ale mimo to war­to zagłę­bić się w tema­ty­kę anty­dy­skry­mi­na­cji i to jest dział, któ­rym w Cen­trum Wolon­ta­ria­tu zaj­mu­ję się głów­nie ja. Odwie­dzam róż­ne szko­ły i pla­ców­ki, poka­zu­ję uczniom i nauczy­cie­lom jak lepiej się ze sobą doga­dy­wać. I jak nauczyć się żyć z ludz­ką róż­no­rod­no­ścią. Jak­kol­wiek brzmi to pięk­nie, wca­le nie jest to łatwe. Są tema­ty, któ­re powo­du­ją pola­ry­za­cję spo­łecz­ną, a jed­no­cze­śnie spra­wia­ją, że kon­kret­ne gru­py ludzi zaczy­na­ją się rady­ka­li­zo­wać. Odwró­ce­nie tych ten­den­cji nie jest wca­le łatwe, ale nie ozna­cza to, że nie da się nic z tym zro­bić. Jakie mam osią­gnię­cia? To, że już ponad osiem lat dzia­łam jako edu­ka­tor­ka, a moja pra­ca zaowo­co­wa­ła przy­zna­niem mi nagro­dy Mia­sta Kiel­ce. Poza tym mam już w całym regio­nie sieć kon­tak­tów z oso­ba­mi, któ­re chcą zwięk­szać świa­do­mość mło­dzie­ży na temat ste­reo­ty­pów i uprze­dzeń. Jeśli, z róż­nych wzglę­dów, orga­ni­za­cja zajęć edu­ka­cyj­nych jest nie­moż­li­wa w szko­le to robi­my je u nas. W wypad­ku osób nie­peł­no­let­nich potrze­ba wte­dy jedy­nie zgo­dy rodzi­ców. Zresz­tą, rodzi­ce rów­nież mogą nas odwie­dzić. Zoba­czą wte­dy w biu­rze pla­kat, któ­ry nie­daw­no powie­si­łam: „Jesteś tu mile widzia­ny, jesteś tu mile widzia­na”. My chce­my, żeby ludzie czu­li się u nas dobrze, żeby czu­li się akcep­to­wa­ni. I kto­kol­wiek do nas przyj­dzie, o jakiej­kol­wiek toż­sa­mo­ści, poglą­dach czy pozio­mie reli­gij­no­ści, będzie u nas cie­pło przy­ję­ty. Mimo to mamy w sobie dość moc­ną zasa­dę jako orga­ni­za­cja, ale rów­nież jako oso­by, któ­re tutaj pra­cu­ją, że nie ma u nas miej­sca na jaką­kol­wiek prze­moc czy hejt wzglę­dem innych ludzi. Jeże­li ktoś do nas przy­cho­dzi na warsz­ta­ty, któ­re ja pro­wa­dzę i zaczy­na pro­wo­ko­wać całą gru­pę i wyra­żać się agre­syw­nie wzglę­dem innych osób to dosta­je infor­ma­cję, że to nie to miej­sce. Na zaję­cia doty­czą­ce tema­ty­ki spo­łecz­nej czę­sto ludzie przy­cho­dzą do nas z taka per­spek­ty­wą „ja ALBO ty”, ale cza­sa­mi uda­je się dopro­wa­dzić do tego, że zmie­nia się to w „My” i  ludzie odkry­wa­ją, że pomi­mo róż­nic łączy ich jed­nak spo­ro podo­bieństw. Jeste­śmy tutaj po to, żeby po pro­stu umieć się doga­dać. Żeby poroz­ma­wiać o tym, co nas wku­rza, co nas boli, ale roz­ma­wiać w taki spo­sób, aby niko­go nie ranić. I to jest dla mnie osią­gnię­ciem jeże­li widzę, że ludzie zaczy­na­ją to łapać i zaczy­na­ją rozu­mieć dla­cze­go war­to budo­wać prze­strze­nie przy­ja­zne dla różnorodności.

 

K: Nie da rady zmie­nić poglą­dów naszych dziad­ków, ale waż­ne jest to, aby nauczyć mło­dzież lepiej się poro­zu­mie­wać i moż­li­we, że w przy­szło­ści dopro­wa­dzić do tego, żeby pozbyć się hejtu. 

B: Pozby­cie się go zupeł­nie mogło­by być tro­chę uto­pij­ne, ale przy­naj­mniej zmniej­sze­nie jego ska­li jest dla mnie bar­dzo waż­ne. Każ­dy z nas ma w sobie jakieś uprze­dze­nia wzglę­dem kon­kret­nych grup ludzi. To jest to, co chcę bar­dzo pod­kre­ślić. Każ­dy z nas ma swo­je wła­sne emo­cje do prze­pra­co­wa­nia. Ja, jako oso­ba, nie dążę do tego, aby ktoś zmie­nił swo­je poglą­dy. To Ty musisz chcieć się zmie­nić i to jest Two­ja odpo­wie­dzial­ność. Ja jestem tu po to i nasze warsz­ta­ty są po to, aby poka­zać róż­ne per­spek­ty­wy na dany temat, na dany pro­blem i jed­no­cze­śnie pomóc ludziom poznać się ze sobą. Od tego mię­dzy inny­mi jest nasza Żywa Biblio­te­ka. Jeże­li ktoś ma podej­ście, że „każ­dy muzuł­ma­nin to ter­ro­ry­sta”, a przy­cho­dzi na spo­tka­nie, gdzie jest oso­ba, któ­ra wyzna­je islam i idzie z taką oso­bą poroz­ma­wiać to jest szan­sa, że ten pogląd mu się tro­szecz­kę roz­bi­je. Stwier­dzi, że „kur­czę, może świat nie wyglą­da tak, jak sobie wyobra­ża­łem”. Podob­nie z oso­ba­mi LGBT+, Roma­mi, oso­ba­mi po kry­zy­sie psy­chicz­nym, oso­ba­mi z nie­peł­no­spraw­no­ścia­mi czy wycho­dzą­cy­mi z uza­leż­nień. Zale­ży nam, by dzię­ki roz­mo­wie i pozna­niu ludz­kich histo­rii dążyć do tego, by  zmniej­szy­ła się ska­la pogar­dy i nie­na­wi­ści wzglę­dem mniej­szo­ści. W koń­cu wszy­scy two­rzy­my ten kraj i było­by super, żeby róż­ne gru­py ludzi mogły czuć się tu dobrze.

K: Żeby wszy­scy czu­li się jak u siebie.

B: Dokład­nie tak! Zresz­tą pla­nu­je­my też kam­pa­nię rekla­mo­wą wokół tego tema­tu, że jeste­ście tu u sie­bie. Nie waż­ne jacy jeste­ście, skąd pocho­dzi­cie. Wszy­scy jeste­ście u sie­bie. I chcia­ła­bym bar­dzo już oso­bi­ście, nie jako oso­ba z RCW, ale jako Bar­ba­ra, żeby to mia­sto było otwar­te, przy­ja­zne i żeby nam się tu miło funk­cjo­no­wa­ło. Pla­nu­je­my takie pla­ka­ty w róż­nych języ­kach poroz­wie­szać na słu­pach.  Chce­my, żeby ludzie prze­cho­dzą­cy obok się uśmiech­nę­li i pomy­śle­li, że Kiel­ce to jed­nak bar­dzo faj­ne miasto.

 

K: A jak wyglą­da­ło dzia­ła­nie RCW w trak­cie pan­de­mii? Czy było utrudnione?

B: Tak, zwłasz­cza dla naszych wolon­ta­riu­szy pra­cu­ją­cych w szko­łach, któ­re jako pierw­sze zosta­ły zamknię­te. Musie­li się wszy­scy wyco­fać do domów. Nasze biu­ro też zde­cy­do­wa­li­śmy się zamknąć, więc bar­dzo dużo dzia­łań prze­nie­śli­śmy na onli­ne. I były to takie dzia­ła­nia, jak wspól­ne dys­ku­sje, oglą­da­nie fil­mów, goto­wa­nie mię­dzy­kul­tu­ro­we, nawet była jed­na impre­za onli­ne wraz z kalam­bu­ra­mi i z róż­ny­mi kon­kur­sa­mi dla miesz­kań bio­rą­cych udział w akcji. Zaję­li­śmy się tak­że akcją szy­cia mase­czek, w czym poma­ga­ła głów­nie ochot­nik z Tur­cji, wolon­ta­riusz­ka z Chę­cin i ośro­dek tera­pii uza­leż­nień w Pałę­gach. To jest nie­sa­mo­wi­te, że chło­pa­ki z Pałęg nauczy­li się szyć  i dostar­cza­li do nas jakieś nie­sa­mo­wi­te ilo­ści mase­czek – na począt­ku bia­łych, a potem w róż­ne cie­ka­we wzo­ry.  Dostar­cza­li­śmy je potem do szpi­ta­li, robi­li­śmy też kart­ki dla per­so­ne­lu medycz­ne­go. Oprócz tego była akcja pomo­cy sąsia­dom, któ­rzy potrze­bo­wa­li wspar­cia lub zaku­pów. No i też spo­ro zajęć wspie­ra­ją­cych mło­dzież. Cały cykl kore­pe­ty­cji, któ­ry­mi zaj­mo­wa­li się nasi wolon­ta­riu­sze lokal­ni i mię­dzy­na­ro­do­wi. Naj­bar­dziej męczył nas jed­nak brak kon­tak­tu oso­bi­ste­go, dla­te­go cie­szy­my się, że nasze biu­ro jest znów otwar­te dla chęt­nych.  Moż­na do nas wejść i poga­dać, spo­tka­nia dla wolon­ta­riu­szy są co śro­dę o 16:30, ale przez cały tydzień spo­tka­cie kogoś w biu­rze. My wszy­scy jeste­śmy zaszcze­pie­ni, tak samo nasi wolon­ta­riu­sze. Mamy też środ­ki higie­nicz­ne, więc jeste­śmy super przy­go­to­wa­ni na każ­dą ewen­tu­al­ność. Pan­de­mia wpły­nę­ła na nas i bar­dzo nas wymę­czy­ła, ale wra­ca­my do dzia­łań. Nasz zespół nie może się docze­kać kolej­nych mie­się­cy, bo stę­sk­ni­li­śmy się za wami. Mamy dużo ener­gii do działania.

 

K: Czy­li moż­na powie­dzieć, że wszy­scy odży­li, kie­dy zaczę­li otwie­rać poszcze­gól­ne działy?

B: Tak jest. No i nasi wolon­ta­riu­sze wró­ci­li wresz­cie do szkół czy pla­có­wek kul­tu­ry. Ostat­nio cho­dzą do Mło­dzie­żo­we­go Domu Kul­tu­ry i Domu Śro­do­wisk Twór­czych na warsz­ta­ty pla­stycz­ne. Poma­ga­ją też w Insty­tu­cie Dizaj­nu, Kie­lec­kim Cen­trum Kul­tu­ry i wie­lu innych pla­ców­kach. Zbie­ra­ją rów­nież fun­du­sze dla orga­ni­za­cji cha­ry­ta­tyw­nych i poma­ga­ją w róż­nych wyda­rze­niach w par­ku miej­skim, na Ryn­ku, na uli­cy Sien­kie­wi­cza. Cho­dzą w koszul­kach z napi­sem „Wolon­ta­riusz RCW”, więc łatwo ich roz­po­znać. Moż­na zawsze do nich podejść, zaga­dać i dowie­dzieć się co takie­go cie­ka­we­go robią w Cen­trum Wolon­ta­ria­tu i dla­cze­go warto.

 

K: Więc wszyst­kich zachę­ca­my do przyj­ścia, zoba­cze­nia, poga­da­nia i ewen­tu­al­nie dołą­cze­nia. Dzię­ku­ję ser­decz­nie za udzie­le­nie wywia­du, a wszyst­kich zachę­ca­my do odwie­dze­nia pod­lin­ko­wa­nych stron.

 

Stro­na RCW: http://centrumwolontariatu.eu/

Face­bo­ok: https://www.facebook.com/RCWKielce

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony Regionalnego Centrum Wolontariatu na Facebooku.