(NIE)zdrowe

Autor­ka: A. Sokołowska

periodic-system-1059755_1920

Super­mar­ke­ty i małe skle­py peł­ne są „zdro­wej” żyw­no­ści, któ­ra oprócz chwy­tli­wych haseł, przy­cią­ga klien­tów niską ceną. Jej jakość budzi jed­nak spo­re wąt­pli­wo­ści, zarów­no w śro­do­wi­sku die­te­ty­ków, jak i samych kon­su­men­tów.  Czy „zdro­we” jest fak­tycz­nie „zdro­we”?


Zauwa­żyć wła­sne grzechy 

Nie­któ­re fir­my wyko­rzy­stu­ją aktu­al­ny trend  „bycia fit”, do wzbo­ga­ce­nia się niskim kosz­tem. Wie­le osób, będąc w błęd­nym prze­ko­na­niu o dobrej jako­ści danych towa­rów, sta­je się ofia­ra­mi wła­snej nie­wie­dzy.  Przy­czy­na­mi tego są: zbyt mała świa­do­mość die­te­tycz­na, nad­mier­na ufność w PR-owe hasła, a tak­że brak nawy­ku czy­ta­nia infor­ma­cji na temat skła­du dane­go produktu.


Tro­pem dietetyków

Pierw­szym postu­la­tem osób zwią­za­nych z pro­mo­wa­niem zdro­we­go sty­lu życia jest to, aby wystrze­gać się wyso­ko­prze­two­rzo­nych arty­ku­łów spo­żyw­czych, któ­re zawie­ra­ją w swo­im skła­dzie wie­le sub­stra­tów o wąt­pli­wych dzia­ła­niach. Jed­nym z nich jest wystę­pu­ją­cy w powło­ce wewnętrz­nej meta­lo­wych puszek do prze­cho­wy­wa­nia żyw­no­ści C15H16O2. Jak zazna­czy­ła w swo­im arty­ku­le pt. „Bis­fe­nol A (BPA) — gdzie wystę­pu­je, jak go uni­kać?” dla por­ta­lu „Poradnikzdrowie.pl”  die­te­tyk i tech­no­log żyw­no­ści Alek­san­dra Żyłow­ska-Mazgaj, jest on podej­rze­wa­ny o zwięk­sza­nie ryzy­ka: cho­rób ser­ca, oty­ło­ści, pro­ble­mów z płod­no­ścią u męż­czyzn, cukrzy­cy typu 2 oraz zabu­rzeń pra­cy tar­czy­cy i ukła­du ner­wo­we­go. Następ­nym szko­dli­wym dodat­kiem  jest azo­tyn sodu (głów­nie sto­so­wa­ny w prze­my­śle mię­snym, gdzie odpo­wia­da m.in. za kolor i smak wędlin). Cytu­jąc frag­ment arty­ku­łu die­te­tyk Mał­go­rza­ty Wil­kow­skiej dla por­ta­lu „Dietetycy.org.pl” pt. „Azo­tyn sodu – E250” przy­czy­nia się on „do wystę­po­wa­nia nowo­two­rów (wyso­ka zawar­tość azo­ty­nów w die­cie pod­wyż­sza ryzy­ko wystę­po­wa­nia raka trzust­ki, okręż­ni­cy, mózgu, a tak­że bia­łacz­ki o 67%), ast­my, zapa­le­nia nerek, zawro­tów gło­wy, pro­ble­mów beha­wio­ral­nych, a tak­że szko­dzi przy nad­ci­śnie­niu tęt­ni­czym.” Następ­nym skład­ni­kiem, któ­re­go dzia­ła­nia kon­su­ment powi­nien być świa­do­my, jest ben­zo­esan sodu, któ­re­go szko­dli­wość, w arty­ku­le pt. „10 pro­duk­tów i dodat­ków do żyw­no­ści, któ­rych nale­ży uni­kać” dla wydaw­nic­twa „NATULI”, skru­pu­lat­nie opi­su­je pierw­sza w Pol­sce Lider­ka mię­dzy­na­ro­do­wej orga­ni­za­cji non-pro­fit La Leche Leau­ge Mag­da Kar­pie­nia:  „Ben­zo­esan sodu w połą­cze­niu z wita­mi­ną C (E‑300) może zare­ago­wać i stwo­rzyć ben­zen (C6H6), zwią­zek rako­twór­czy. Taka kom­bi­na­cja skład­ni­ków czę­sto sto­so­wa­na jest w napo­jach gazo­wa­nych. Moż­na go rów­nież spo­tkać w prze­two­rach owo­co­wo-warzyw­nych, prze­two­rach ryb­nych, sosach, majo­ne­zach, sałat­kach, maśle o obni­żo­nej zawar­to­ści tłusz­czu i mar­ga­ry­nie. Bez­oen­san sodu nasi­la wydzie­la­nie hista­min, przez co może zaostrzyć reak­cję aler­gicz­ną, a u osób zdro­wych wywo­łać „aler­gię pozor­ną”. Ist­nie­ją rów­nież bada­nia, któ­re potwier­dzi­ły zależ­ność pomię­dzy spo­ży­ciem ben­zo­esa­nu sodu, a wystę­po­wa­niem symp­to­mów ADHD u dzieci.”


Tłusz­cze trans

Naj­czę­ściej są one spo­ty­ka­ne pod posta­cią czę­ścio­wo utwar­dzo­ne­go tłusz­czu pal­mo­we­go
w skła­dach sło­dy­czy, zupek chiń­skich czy mar­ga­ry­ny. Die­te­ty­cy zale­ca­ją ogra­ni­cze­nie ich spo­ży­wa­nia do abso­lut­ne­go mini­mum, ponie­waż  tłusz­cze trans, czy­li utwar­dzo­ne ole­je roślin­ne, ucho­dzą za naj­bar­dziej szko­dli­wy dla zdro­wia typ kwa­sów tłusz­czo­wych, któ­re­go spo­ży­cie w dłu­żej ilo­ści obni­ża płod­ność, wpły­wa szko­dli­wie na płód oraz zwięk­sza ryzy­ko cho­rób ukła­du ser­co­wo-naczy­nio­we­go i cukrzy­cy typu 2.


E‑dodatki  

Czy wszyst­kie E‑dodatki są szko­dli­we i nale­ży ich uni­kać? Zde­cy­do­wa­nie nie! E‑składniki są zgod­ne z euro­pej­ski­mi prze­pi­sa­mi i ucho­dzą za dozwo­lo­ne. Nie­któ­re z nich bez­sprzecz­nie nie mają nega­tyw­ne­go wpły­wu na zdro­wie, acz­kol­wiek są rów­nież takie, któ­re spo­ty­ka­ją się z falą kry­ty­ki. War­to zazna­czyć, że jest ich wie­le, dla­te­go pod­czas zaku­pów, gdy towa­rzy­szy nam nie­pew­ność, przy­dat­ny może oka­zać się tele­fon i Inter­net, w któ­rym bez pro­ble­mu znaj­dzie­my inte­re­su­ją­ce nas informacje. 


Pro­duk­ty „Sugar free” 

Podą­ża­jąc  za tren­dem „bycia fit” wie­lu pro­du­cen­tów zaopa­trza opa­ko­wa­nia swo­ich pro­duk­tów w napis „sugar free” lub „bez dodat­ku cukru”. Nie­ste­ty naj­czę­ściej jest on zastę­po­wa­ny przez, mają­ce jesz­cze bar­dziej nega­tyw­ny wpływ na zdro­wie, sło­dzi­ki. Nale­żą do nich aspar­tam, ace­sul­fam pota­su, sukra­lo­za, sor­bi­tol, tru­via i sacha­ry­na, któ­re w nad­mier­nych ilo­ściach mogą powo­do­wać bóle gło­wy, depre­sje, agre­sje, zabu­rze­nia sek­su­al­ne, a nawet napa­dy padacz­ki. Na tym nie koń­czy się pro­blem z pro­duk­ta­mi „sugar free”. Cukier jest rów­nież zastę­po­wa­ny syro­pem glu­ko­zo­wo-fruk­to­zo­wym, któ­ry zakłó­ca m.in. pra­cę wątro­by, pod­wyż­sza poziom złe­go cho­le­ste­ro­lu i trój­gli­ce­ry­dów, a dodat­ko­wo blo­ku­je pro­duk­cję lep­ty­ny, któ­ra odpo­wia­da za uczu­cie syto­ści, co w wie­lu przy­pad­kach pro­wa­dzi do otyłości.