Świąteczna gorączka

Autor: A. Woch

christmas-cookies-2975570_1920

Bożo­na­ro­dze­nio­wy czas dla każ­de­go z nas jest abso­lut­nie wyjąt­ko­wy. Pomi­mo cią­głych zawi­ro­wań i towa­rzy­szą­ce­go nam pośpie­chu, doce­nia­my każ­dą świą­tecz­ną chwi­lę. Pie­cze­nie ciast, lukro­wa­nie pier­nicz­ków, gene­ral­ne sprzą­ta­nie (bo co to były­by za świę­ta bez umy­tych okien), goto­wa­nie dwu­na­stu, a cza­sa­mi i więk­szej ilo­ści dań i przede wszyst­kim kupo­wa­nie pre­zen­tów. To ostat­nie potra­fi dostar­czyć naj­wię­cej pro­ble­mów, gdyż cięż­ko tra­fić w czy­jeś gusta, choć szcze­rze mówiąc, każ­dy upo­mi­nek potra­fi wywo­łać na czy­jejś twa­rzy uśmiech. Ale czy kto­kol­wiek zasta­na­wiał się, jak będą wyglą­dać tego­rocz­ne świę­ta w cza­sie pandemii?

W obec­nych cza­sach reżim sani­tar­ny jest ogrom­ny. Zaczy­na­jąc od naj­waż­niej­sze­go fak­tu, iż Rząd zaka­zał spo­tkań rodzin­nych powy­żej pię­ciu osób (nie wli­cza­jąc w tę licz­bę domow­ni­ków). Już to potra­fi zepsuć nam świą­tecz­ny nastrój. Wia­do­mo, że świę­ta koja­rzą się z domem peł­nym osób, spo­tka­nia­mi z rodzi­ną nie widzia­ną cały rok i spę­dza­niem wspól­nych chwil. W tym roku zosta­ło nam to, moż­na powie­dzieć, cał­ko­wi­cie ode­bra­ne. Zna­czą­co utrud­nia to cele­bro­wa­nie tego cza­su, nie­któ­rzy nawet dekla­ru­ją, iż obec­ne świę­ta nie cie­szą ich tak, jak poprzed­nie. Bo jak moż­na się cie­szyć ze spo­tkań, mając z tyłu gło­wy moż­li­wość dosta­nia man­da­tu, i to o kolo­sal­nej kwo­cie? Do tego Syl­we­ster. 17 grud­nia odby­ła się kon­fe­ren­cja z udzia­łem pre­mie­ra Mora­wiec­kie­go, któ­ry pozba­wił nas marzeń odno­śnie obcho­dze­nia tego świę­ta. Od godzi­ny 19stej do 6 rano na prze­ło­mie 31 grud­nia a 1 stycz­nia, obo­wią­zy­wać będzie abso­lut­ny zakaz prze­miesz­cza­nia się. Do tego cią­gle aktu­al­ne jest ogra­ni­cze­nie ilo­ści osób na zebra­niach, więc albo zaczy­na­my Syl­we­ster z kil­kor­giem zna­jo­mych wie­czo­rem i koń­czy­my po 6 rano, albo zosta­je­my w  domu, ubie­ra­my piża­mę i bawi­my się z Pol­sa­tem. Aż nie mogę się docze­kać. I co naj­waż­niej­sze, tytuł ma dwo­ja­kie zna­cze­nie. Bo co się sta­nie, gdy nie­spo­dzie­wa­nie pod­czas świąt dosta­nie­my gorącz­ki? Chy­ba każ­dy wie, co to będzie ozna­cza­ło – kwa­ran­tan­nę. Oby niko­go to nie dopadło..

 

Rok 2020 jest abso­lut­nie pecho­wy. Nie ma wąt­pli­wo­ści, że każ­dy będzie go wspo­mi­nać nega­tyw­nie. Miej­my jedy­nie nadzie­ję, że kolej­ny będzie zde­cy­do­wa­nie lep­szy i przede wszyst­kim – wol­ny od pandemii.